Trójskoczek reprezentujący na co dzień barwy MKS-u Aleksandrów Łódzki podczas lekkoatletycznych ME w Berlinie miał się włączyć do walki o medale. Niestety, koszmarna kontuzja, której Polak nabawił się w eliminacjach, przekreśla jego szanse.

Karol Hoffmann w 2016 roku z czempionatu w Amsterdamie wracał ze srebrnym krążkiem. Zdobywając wicemistrzostwo Starego Kontynentu, Polak pobił rekord życiowy (17,16 m). Wprawdzie od pamiętnego wyczynu w Holandii nie udało mu się poprawić tego rezultatu, do stolicy Niemiec jechał pełen nadziei na kolejny sukces.

Niestety, już podczas pierwszej próby eliminacyjnej reprezentant naszego kraju doznał przykrego i bolesnego urazu, który uniemożliwił mu dalszy występ. W trakcie rozbiegu 29-latek nagle się przewrócił. Złapał się za ścięgno Achillesa, z którym już wcześniej miewał problemy.

Po kilku minutach obok cierpiącego Karola Hoffmana pojawiły się służby medyczne. Zawodnik nie mógł samodzielnie wstać, potrzebne były nosze. Ostatecznie trójskoczek opuścił Stadion Olimpijski na wózku inwalidzkim.

Transmisje z lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Berlinie można oglądać na antenach Telewizji Polskiej (TVP1, TVP2, TVP Sport).