Pół miliona złotych. Tyle pieniędzy potrzeba by uratować życie małej Julki. Dziewczynka od urodzenia cierpi na bardzo rzadką chorobę Klątwę Ondyny. Kiedy zasypia przestaje oddychać. Dlatego potrzebna jest operacja. I na nią wczoraj rodzina i przyjaciele Julki zbierali pieniądze podczas charytatywnego pikniku przy 55 Szkole Podstawowej w Łodzi.

Julka ma 15 miesięcy. Pierwsze problemy z oddychaniem pojawiły się u niej zaraz po porodzie, ale na diagnozę trzeba było poczekać dwa miesiące. Symptomem Klątwy Ondyny jest bezdech senny. Kiedy dziewczynka zasypia jej płuca przestają pracować. Wtedy podpinana jest do respiratora i tak za każdym razem kiedy śpi.

Życie Julki może uratować jedynie bardzo kosztowna operacja. To wszczepienie stymulatora przepony. Operacja ma zostać przeprowadzona w Szwecji. W Polsce taki zabieg odbył się tylko raz i nie powiódł się.

Takie operacje wykonuje się najwcześniej po ukończeniu trzeciego roku życia. Rodzina ma więc półtora roku by zebrać pół miliona na ten zabieg. Pieniądze zbierano także wczoraj podczas charytatywnego pikniku.

Do tej pory na operację Julki zebrano 30 tysięcy złotych. Na całym świecie na Klątwę Ondyny choruje około 300 dzieci, w Polsce 20.

ŁWD - A.Śmiechowska