Inspektorzy z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt zlikwidowali nielegalną pseudohodowlę Amstaffów w jednym z domów pod Łaskiem. Odzyskane psy były w fatalnym stanie.

Sygnał o psach rasy Amstaff żyjących w złych warunkach trafił do inspektorów OTOZ anonimowo. Szybko okazało się, że właścicielka czworonogów chce je sprzedać. W ogłoszeniu kobieta życzyła sobie po 200 zł od szczeniaka, na dodatek w gratisie dorzucała ich matkę. Suka ponoć miała sprawiać problemy, a dokładnie zagryzała kury.

- Przeprowadziliśmy, tak zwany zakup kontrolowany, dzięki któremu udało nam się odebrać sunię wraz ze szczeniakami. Layla była bardzo chuda, żyła w kojcu, dodatkowo na łańcuchu przyczepionym do kolczatki. Prowizoryczną budę dzieliła wraz ze swoimi maluchami – informuje Karolina Nestorowicz, inspektor OTOZ .

Jak udało się ustalić w trakcie śledztwa wychudzona suka została przygarnięta przez kobietę pod koniec 2017 roku. Od tego czasu miała już dwa mioty

- Pies przedstawiany był przez jego właścicielkę, jako bardzo agresywny. Przypadkowe zdjęcie kagańca w samochodzie pokazało jednak, że to ogromny pieszczoch marzący o głaskaniu i wydawaniu całusów - stwierdza Karolina Nestorowicz. – Niestety suka ma liczne zmiany na skórze, rany przy listwie mlecznej, w kiepskim stanie są też jej uszy

Szczeniaki, jak na swój wiek 6 tygodni były bardzo małe i zarobaczone. Szczeniaki wraz z matką trafiły pod opiekę stowarzyszenia Podaj Łapę Bullom, gdzie przechodzą badania i dochodzą do siebie. Niedługo możliwa będzie ich adopcja.