Skierniewice walczą z firmami składującymi odpady. Wreszcie udało się znaleźć sposób, docelowo ma być nim zmiana planu zagospodarowania.Na razie miasto usuwa niebezpieczne odpady składowane przez nieistniejącą już firmę. Urzędnicy szacują, że tylko na jednym ze składowisk może być łącznie około 3 tysięcy ton takich zagrażających mieszkańcom i środowisku śmieci.

Dwie firmy zajmujące się składowaniem lub przetwarzaniem odpadów – trzy ogromne problemy ekologiczne dla miasta i przede wszystkim dla mieszkańców osiedla Rawka. Fetor, insekty i gryzonie – te bloki oddalone są o zaledwie kilkadziesiąt metrów od składowiska.

Firma Ekoimpeks na tym terenie swoją działalność rozpoczęła w 2011 roku. Pozwolenie, które wydał ówczesny prezydent dotyczyło składowania odpadów niebezpiecznych, a także tych, które wykorzystywane są do produkcji paliwa alternatywnego.

Decyzja o cofnięciu pozwoleń została wydana w 2013 roku. Później rozpoczęto długotrwałe procedury administracyjne, które miały zmusić właściciela do oczyszczenia tego terenu. Bezskutecznie. W tym miejscu złożono ponad trzy tony odpadów.

Aby do tego nie dopuścić władze miasta na własną rękę podjęły się oczyszczenia tego terenu. Przetarg wygrała firma Eko – Region.

Do tej pory udało się wywieźć ponad dwie tony odpadów. Miasto wydało na ten cel około 750 tysięcy złotych, a to dopiero pierwszy etap wielkiego sprzątania.

Do wywiezienia są także odpady po drugiej firmie. W 2014 roku w hali w której je składowano doszło do pożaru. Strażakom udało się go ugasić dopiero po blisko dwóch tygodniach.

A te koszty szacuje się łącznie 2 milionów złotych. Władze miasta chcą by teren został oprzątnięty do lata przyszłego roku. Ze śmierdzącym biznesem planują rozprawić się na dobre. Sposobem ma być zmiana planu zagospodarowania przestrzennego miasta tak żeby żadna firma zajmująca się przetwarzaniem odpadów nie mogła prowadzić działalności na terenie Skierniewic.

ŁWD - A. Śmiechowska