Jedna z najpopularniejszych przestrzeni w Łodzi - rynek Manufaktury - mianowana została Rynkiem Włókniarek Łódzkich. Tablicę z nową nazwą odsłoniła w piątek prezydent Łodzi Hanna Zdanowska wraz z grupą b. pracownic zakładów włókienniczych.

"Łódź stworzył przemysł włókienniczy, ale tak naprawdę - kobiety, które w nim pracowały. To jest skromny symbol dla wszystkich włókniarek, które ciężką pracą - niejednokrotnie okupioną zdrowiem - budowały teraźniejszość naszego miasta" - podkreśliła prezydent.

Decyzję o przemianowaniu rynku Manufaktury na Rynek Włókniarek Łódzkich jednogłośnie podjęła 20 września łódzka rada miejska. Był to pomysł łódzkiej społeczniczki Marii Nowakowskiej, który zyskał przychylność lokalnej społeczności - poparło go 1,7 tys. osób - oraz środowiska włókniarek.

"Mogłam spełnić zobowiązanie wobec łódzkich kobiet, które wykonały ogromną pracę, by to miasto utrzymać nie tylko w sensie czysto gospodarczym, ale również w sensie utrzymania więzi rodzinnych i zapewnienia codziennego bytu. To projekt, który przypomina nam, że Łódź ma też robotnicze tradycje, które umiemy pielęgnować" - zaznaczyła Nowakowska na uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy.

Zdaniem pomysłodawczyni takiej formy upamiętnienia włókniarek, rynek Manufaktury był najlepszym wyborem - nie tylko dlatego, że obecnie jest to miejsce bardzo popularne. Jak wyjaśniła, w działającej na tym terenie w czasach PRL fabryce "Poltex" łódzkie włókniarki, organizując pokojowy protest, zmusiły w 1971 roku władze do cofnięcia podwyżek cen żywności.

"Było to wydarzenie bez precedensu w skali kraju, a do dziś nie doczekało się upamiętnienia" - zaznaczyła.

Z okazji wydarzenia działające na terenie Manufaktury Muzeum Fabryki przygotowało wystawę okolicznościową; w niedzielę w Muzeum spotkają się też byli pracownicy zakładów "Poltex", by wspólnie świętować powstanie Rynku Włókniarek Łódzkich. (PAP)