W najbliższy piątek łodzianie przed własną publicznością zagrają z Wartą Poznań. Jeśli przy al. Unii gospodarze zainkasują komplet oczek, wskoczą na 2. miejsce w tabeli.

ŁKS do drużyny ze stolicy Wielkopolski traci tylko punkt. Warto jednak podkreślić, że zespół z Łodzi ma przed sobą do rozegrania dwa zaległe spotkania - o jedno więcej od poznaniaków. Wszystkie karty znajdują się zatem po stronie beniaminka. Niestety, w najbliższej potyczce Wojciech Robaszek nie będzie mógł skorzystać z usług dwóch swoich zawodników. Wciąż uraz leczy Jakub Kostyrka, natomiast Bartosz Widejko w poprzedniej kolejce obejrzał czwartą żółtą kartkę i czeka go przymusowa przerwa.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego trudno wskazać jednoznacznego faworyta tej rywalizacji. Po sobotniej kanonadzie w Elblągu (0:5) humory łodzian są z pewnością bardzo dobre. Należy jednak pamiętać, że „Biało-czerwono-biali” na wiosnę u siebie nie tylko jeszcze nie wygrali meczu, ale nawet nie udało im się zdobyć gola. Kibice wierzą, że ta sytuacja już wkrótce ulegnie poprawie. Swoje nadzieje pokładają w osobie Jewhena Radionowa. Ukrainiec w starciu z Olimpią dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, więc wszyscy liczą, że przełamie się także na własnym terenie. 28-letni snajper przy al. Unii nie znalazł drogi do bramki rywala już od przeszło siedmiu miesięcy.

Istnieje duża szansa, że szlagier 28. kolejki będzie miał także innych, chcących o sobie przypomnieć bohaterów. W drużynie Wojciecha Robaszka obecnie występuje dwóch zawodników grających w przeszłości na chwałę Poznania - Przemysław Kocot i Filip Burkhardt. Rodzi się tylko pytanie, czy opiekun beniaminka zdecyduje się na wpisanie do meczowej osiemnastki drugiego z wymienionych? W ostatnim czasie nie należy on do jego głównych faworytów. W ekipie Petera Nemeca łódzkie epizody mają za sobą Michał Grobelny i Przemysław Kita. Obaj długo nie zagrzali miejsca w centralnej Polsce, niemniej młodszy z zawodników właśnie w zespole ŁKS-u zaliczył swój ekstraklasowy debiut.

Gdy ostatni raz oba zespoły rywalizowały ze sobą w Łodzi, lepsi okazali się goście (0:2 – red.). Drużyna z al. Unii na triumf nad „Zielonymi” przed swoją publicznością czeka od sezonu 2008/09. Jesienią w stolicy Wielkopolski padł bezbramkowy remis, nie wydaje się jednak, by obecnie kogokolwiek zadowolił podział punktów. W przypadku piątkowego zwycięstwa „Rycerzom Wiosny” udałoby się upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Trzeba przyznać, że piłkarski początek weekendu zapowiada się niezwykle interesująco. Na transmisję meczu zapraszamy do TVP3 Łódź. Początek w piątek (27 kwietnia) o godz. 17.30.