Żądali pieniędzy i grozili śmiercią. Policja zatrzymała czterech mężczyzn podejrzanych o wymuszanie haraczy na terenie woj.łódzkiego. Szajka została tymczasowo aresztowana.

Policja dotarła do jednej z ofiar, która była zastraszana przez czwórkę przestępców. Żądali od niej 40 tysięcy złotych za możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Śledzili pokrzywdzonego, jego rodzinę, grozili, że podpalą mu dom. Mężczyznom udało się wyłudzić haracz, ale na tym się nie skończyło. Kilka dni później skontaktowali się z bratem pokrzywdzonego. Od niego zażądali ostatecznie 50 tysięcy złotych. Szajka wpadła na terenie Brzezin, gdy miała zostać przekazana druga transza haraczu.

W Łodzi grupa policjantów namierzyła auto, którym jechał ostatni podejrzany. Został zatrzymany na ulicy Przybyszewskiego. Funkcjonariusze przeszukali jego mieszkanie - znaleźli tam gotówkę, atrapy broni i maczetę. Cała czwórka usłyszała już zarzuty wymuszeń rozbójniczych za co grozi do 10 lat więzienia. Jeden z zatrzymanych był wcześniej karany za takie same przestępstwa.

ŁWD - K.Matczak