"Jeżeli uznać getto za piekło na ziemi - tam było jego dno" - tak o obozie cygańskim na terenie Litzmannstadt Getto mówią badacze i historycy. Z ponad 5 tysięcy więzionych tam Romów i Sinti nie przeżył nikt. Dziś w 76 rocznicę likwidacji obozu cygańskiego - oddano cześć tragicznie zmarłym.

Kuźnia Romów przy Wojska Polskiego w Łodzi - jeden z nielicznych budynków jaki pozostał po dawnym cygańskim obozie - Zigenuerlager. Symbol nieludzkiej tragedii jaka miała tu miejsce 76 lat temu.
To właśnie tu w oficjalnych uroczystościach zorganizowanych przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana i Muzeum Tradycji Niepodległościowych wzięły udział rodziny tragicznie zmarłych, przedstawiciele Romów w Polsce, a także duchowni różnych wyznań, dyplomaci, władze miejskie i wojewódzkie.
Obchody co roku to apel nie tylko o pamięć, ale także o tolerancję i pokój na świecie. W uroczystościach wziął dziś także udział ambasador Austrii w Polsce dr Werner Almhofer.
W listopadzie 1941 roku na terenie Litzmannstadt Getto, w kwartale między dzisiejszymi ulicami Wojska Polskiego, Głowackiego, Starosikawską i Obrońców Westerplatte, Niemcy wyodrębnili tzw. obóz cygański. Przesiedlono do niego z Burgerlandu - pogranicza Austrii i Węgier około 5 tyś Romów i Sinti. Wśród nich ponad połowę stanowiły dzieci. Wkrótce po zasiedleniu wybuchła tam epidemia tyfusu. Niemcy podjeli decyzję o szybkiej likwidacji obozu cygańskiego i wysłaniu jego mieszkanców do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Od dziś do 21 stycznia w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi można oglądać makietę obozu przygotowaną przez Muzeum Tradycji niepodległościowych.