Komisja Rewizyjna Łódzkiej Rady Miejskiej bada czy prezydent Łodzi słusznie wyraziła zgodę na dzierżawę terenu pod utworzenie toru do offroadu przy ul. Chocianowickiej. Skargę w tej sprawie złożyli mieszkańcy osiedla nad Nerem, chcą zerwania umowy i likwidacji toru, bo uważają, że obiekt działa nielegalnie, niszczy okoliczną przyrodę i znacznie uprzykrza im życie. Szef Łódzkiego Klubu Motorowego - odpowiedzialny za tor - twierdzi, że mieszkańcy swoimi protestami wyrządzają krzywdę pasjonatom sportu.

Pod skargą na działanie Prezydenta Miasta w związku z utworzeniem toru offroadowego na ul. Chocianowickiej podpisało się ponad 200 mieszkańców Osiedla Nad Nerem. Chcą likwidacji toru sąsiadującego z ich domami.
Mieszkańcy skarżą się na hałas generowany przez pojazdy jeżdżące po torze i twierdzą, że inwestor swoimi działaniami niszczy przyrodę. Wydział Ochrony Środowiska UMŁ zapewniał, że podczas kontroli takich zniszczeń zieleni nie zauważył.
Mieszkańcy twierdzą , że tor powstał i działa nielegalnie, bo inwestor nie dostał odpowiednich pozwoleń.
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego stwierdził, że rzeczywiście inwestor dopuścił się samowoli budowlanej, bo nie posiada stosownych zezwoleń na budowę. To oznacza, że tor działa nielegalnie.
Dzierżawca terenu, czyli Łódzki Klub Motorowy ma czas na dostarczenie dokumentów do końca października, ale już wiadomo, że terminu nie dotrzyma - Inwestor złożył odwołanie do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, czyli do wyższej instancji. Uważa, że pozwoleń nie potrzebuje, a stworzony tor offroadowy został źle sklasyfikowany.
Na dzisiejszym posiedzeniu radni z Komisji Rewizyjnej nie podjęli żadnej uchwały, czekają na dodatkowe informacje od urzędników i mieszkańców.
Podpisana umowa dzierżawy na teren pod tor offroadowy miała być podpisana na 3 lata, ale z uwagi na postępowania Powiatowego Insektoratu Nadzoru Budowlanego obowiązuje do końca listopada.

ŁWD - M.Olżewska