Na bycie poetką nigdy nie jest za późno - mówi Stanisława Krawczykowska - 91 - latka z Gomunic pod Radomskiem. Swoją przygodę z pisaniem zaczęła 10 lat temu i dziś ma na swoim koncie 4 tomiki poetyckie. Kilka dni temu ukazał się kolejny - „Dobryszyce, wiosko moja miła”.

Pisze o życiu, tak jak dyktuje jej serce. Wiersze pani Stanisławy są jej liryczną autobiografią. W najnowszym tomiku poezji znalazły się utwory, mówiące o dzieciństwie, miłości i cierpieniu m.in. wiersz dedykowany wnukowi, który zmarł w wieku 25 lat. Poezja jest dla pani Stanisławy pamiętnikiem.  

Pani Stanisława urodziła się w 1926 roku. Od najmłodszych lat kochała śpiew i teatr,   pisała też piosenki. Jednak wojna sprawiła, że nie zrealizowała swoich zawodowych marzeń. Życie poświęciła gospodarstwu i rodzinie. Wychowała dwoje dzieci, a po śmierci córki - również dwoje wnuków. Na pisanie przyszedł czas dopiero w jesieni życia. Pisze, gdy pojawia się wena.

Pani Stanisława podkreśla, że w pięciu tomikach swojej poezji nie powiedziała jeszcze - czytaj: nie zapisała - ostatniego słowa. Tworzy już wiersze z myślą o kolejnych publikacjach.  

ŁWD - A. Śmiechowska