Uszkodzili auto, po to by je później naprawić i wyłudzić pieniądze od właścicielki. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy próbowali oszukać łodziankę metodą "na mechanika". Czekali, aż kobieta wejdzie do sklepu, majstrowali przy jej samochodzie, a potem za swoją pomoc zażądali 500 zł.

Łodzianka zaparkowała seicento przed wejściem do sklepu sklepu przy ulicy Świętej Teresy. Gdy wróciła z zakupów auto było niesprawne, nie mogła uruchomić silnika. Wtedy podszedł do niej mężczyzna i zaoferował pomoc. Twierdził, że jest właśnie z dziadkiem, który zna się na mechanice i ma przy sobie niezbędne części do auta.

Łodzianka wyczuła podstęp. Oddaliła się pod pretekstem wypłaty gotówki z bankomatu.

Wtedy kobieta o całej sprawie poinformowała pracowników sklepu. Ochrona sprawdziła na nagraniu z monitoringu, co działo się gdy kobieta robiła zakupy. Okazało się, że jeden z mężczyzn otworzył maskę w seicento i najprawdopodobniej unieruchomił auto. Wtedy kobieta wezwała policję. Mężczyźni zostali zatrzymani. Jak się okazało, był to 44-letni mieszkaniec Gniezna oraz jego 74-letni kolega. Usłyszeli już zarzuty usiłowania oszustwa. Mężczyznom grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

ŁWD - K. Matczak