W pożarze ojciec z synem stracili cały dobytek. Z pomocą szybko przyszli sąsiedzi. Mieszkańcy łódzkich Stoków remontują spalony dom panów Sławka i Kuby Fabiańskich. Remont trwa, ale potrzebne są materiały budowlane, meble czy sprzęty AGD.

Wynieśli spalone meble, skuwają tynki, naprawiają dach. Wszystko robią własnymi siłami. Dom Pana Sławka i jego syna spłonął 15 października, z pomocą od razu przyszli sąsiedzi. - Nasz sąsiad, emeryt, dawny pracownik MPK, który wychowuje niepełnosprawnego syna najzwyczajniej w świecie poprosił o pomoc. Zresztą prosić nie musiał. Ponad 20 sąsiadów przyszło i najpierw zaczęli sprzątać, a teraz odbudowywać - relacjonuje Marcin Włodarczyk, sąsiad.

Na remont mają na ten moment prawie 20 tysięcy złotych, była zbiórka koszyczkowa- pieniądze dawali ludzie mieszkający w pobliżu ulicy Halnej, była zbiórka w kościele, w końcu postawiono tez na internet. Za pomocą strony internetowej pomagam.pl (www.pomagam.pl/spalonydobytek ) pod hasłem "odbudowa spalonego domu" można wpłacać dowolne kwoty.

- Odzyskałem wiarę w ludzi, bo to co się tutaj dzieje to jest coś niesamowitego. Jest tyle osób chętnych do pracy, taka wspaniała organizacja, ludzie sami przyjeżdżają, pytają czy pomóc czy nie są potrzebne materiały. Piękna sprawa! - relacjonuje Arkadiusz Kozicki, sąsiad.

I choć pierwsza pomoc już przyszła to do końca remontu daleko. Potrzebne są materiały na wykończenie domu, meble czy sprzęty AGD. Sąsiedzi nie tracą jednak nadziei, liczą na to że potrzebne materiały szybko uda się zgromadzić. Ich marzeniem jest by Pan Sławek z synem wrócili do domu jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.
M. Aleksandrzak - ŁWD