Nie wszyscy mogą w święta cieszyć się ciepłą, rodzinną atmosferą. To trudny czas zwłaszcza dla ofiar przemocy domowej. Wiele z nich święta spędza z dala od swojego miejsca zamieszkania. O tym jak duża jest skala problemu świadczą statystyki. Tylko do końca listopada 2015 roku łódzcy policjanci rozpoczęli procedurę Niebieskiej karty w blisko 1100 przypadkach.

Przemoc w rodzinie to problem, który dotyczy przede wszystkim kobiet. - Tylko w zeszłym roku funkcjonariusze sporządzili blisko 1200 tzw. niebieskich kart, a przypomnę, że jest to procedura wdrażająca pewien proces weryfikacji, czy w danej rodzinie, danej komórce społecznej dochodzi do przemocy - mówi kom. Adam Kolasa z zespołu prasowego KWP w Łodzi.

Liczba kobiet, które szukają pomocy z roku na rok jest coraz większa. - Jest to kwestia związana ze zwiększeniem świadomości społecznej, tego, że kobiety zaczynają walczyć o swoje prawa - mówi Anna Stefaniak psycholog i psychoterapeuta w Centrum Praw Kobiet.

Najtrudniej jest się przełamać i poprosić o pomoc. - Kobieta za wszelką cenę chce utrzymać rodzinę, dom, żeby dzieci miały ojca i to się ciągnie latami, to się przebacza, kobieta wierzy w to, że się on zmieni, bo partner tak mówi.

W większości jest tylko coraz gorzej. Do przemocy fizycznej dochodzi psychiczna i ekonomiczna, a kobieta staje się więźniem we własnym domu. - Uchodziliśmy za dobrą parę, za dobre małżeństwo i nawet sąsiedzi wypowiadali się w sądzie, że nic nie wskazywało na to, że w domu jest przemoc, bo się działo w czterech ścianach. Nawet mąż mi zawsze powtarzał: a kto ci uwierzy?

Jeszcze gorzej jest w małych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają.

Do łódzkiego Centrum Praw Kobiet w tym roku zgłosiło się blisko 700 poszkodowanych.

Kobiety, które tutaj przychodzą mają zapewnione wsparcie psychologa, bezpłatną pomoc prawną i materialną. Zgłaszać można się również telefonicznie 42 633 34 11 - Centrum Praw Kobiet oddział w Łodzi.

ŁWD - M. Cichocka